Już 100km w SPD. Dziś wybrałem sie przez kamieniołom na Pieczyska tam wykonałem telefon do Kuby, zapytaniem co by powiedział na wspólne "pedałowanie". Zgodził sie wiec wróciłem sie na Długoszyn no i już razem pojechaliśmy do Kazimierza Górniczego. Tam troszkę posiedzieliśmy no i do domu. Ale to nie koniec Van prosił mnie żebym wyjechał przed niego bo nie chce mu sie wracać samemu z Chrzanowa no i takim to sposobem wyszło 55km :)
Nie wiem co napisać. Powiem tyle uczyłem sie dziś jeździć w SPD-kach zaliczyłem jedna glebe na piasku bo zapomniałem sie wypiąć. Na ciele brak jakichkolwiek śladów po upadku.
A po tej imprezie trzeba było jakoś wydostać sie z tego tłumu. Bardzo fajnie sie tak przeciskać rowerem miedzy ludźmi. Lecz nie obyło sie bez przykrego incydentu w rolach głównych mój rower i VW Vento. Kierowca tego auta najprawdopodobniej mnie nie zobaczył. Uszkodzony został tylko pedał, ale da sie jeździć a w aucie zderzak i halogen ale nie moja wina tylko tego pana :D w domu byłem po 1:30
Dziś około godziny 17 przyjechał do mnie Piotrek. Postanowiliśmy dziś podobnie jak wczoraj pośmigać w terenie. Przez Podłeże na Gigant tam w pola, przez kamieniołom na Dobra. Następnie przez las na Dolomity. Krótka przerwa kilka fotek, objechaliśmy je w koło śliczne widoki. Następnie kierowaliśmy się na Sosine . Z Sosiny na Ciężkowice no i już asfaltem do domu.