Dziś, po długiej przerwie postanowiłem cos nie co pośmigać. W sumie to nic szczególnego ale zawsze to parę km. Po szkole przyszedłem do domu i długo się nie zastanawiając czy iść czy może nie, szybko się przebrałem i wyszedłem na rower. Przez Podłęże i Sobieski pojechałem na Jeleń i zalew Dziećkowic, a z powrotem znowu przez Jeleń, gdzie była mała przerwa techniczna :)) I potem przez las bez oświetlenia, juz bocznymi drogami do domu :) Niby niewiele, a cieszy :D kolka fotek :) levelek =)
Mam 3000km w tym roku xD Dziś wybraliśmy się hmm gdzieś przed siebie. Wiem już gdzie jest oczyszczalnia ścieków w Jaworznie <dumny>. Byliśmy też na Tarce, a tak poza tym to Piotrek ukradł kilka jabłek z jabłoni :P Widziałem pociąg i tyle.
Dziś pojechałem najpierw do biblioteki zapłacić kare xD żenada człowiek chce książkę przeczytać i jeszcze kare musi płacić . Następnie do domu przebrać się zabrać jakieś drobne, coś do jedzenia ,zapasowa dętkę i w drogę. Postanowiliśmy z Piotrkiem że pojedziemy nad zalew Chechło tam krótka przerwa,chyba z godzinę siedzieliśmy. Następnie przez Trzebinie,Luszowice, Góry Luszowskie do Ciężkowic nad Żabnik. Z Żabnika już główna droga do domu.
Dawno już tu nic nie pisałem :D. A więc tak wyjechałem z domu po godzinie 16. Kierunek stadnina koni w Ciężkowicach. Następnie przez las nad zalew Sosina mało ludzi dziwne. Chwilkę posiedziałem i dalej w drogę xD pojechałem na Pieczyska a dokładnie do starej Cementowni, tam kilka forteczek. Z Pieczysk na Dobrą z Dobrej do Centrum, objechałem rynek i do domku
kilka fotek: i tyle :) słaba jakość ale fonem robione...