Wpisy archiwalne w kategorii

teren

Dystans całkowity:1592.77 km (w terenie 538.80 km; 33.83%)
Czas w ruchu:77:56
Średnia prędkość:20.44 km/h
Maksymalna prędkość:41.20 km/h
Liczba aktywności:40
Średnio na aktywność:39.82 km i 1h 56m
Więcej statystyk

Dziś stałem sie nabywca

Poniedziałek, 28 kwietnia 2008 · Komentarze(8)
Dziś stałem sie nabywca nowego Krossa A4





postanowiłem sprawdzić mój rowerek no i jestem bardzo zadowolony z wyboru :).
Może i mało km ale trzeba było sie uczyć :) dziś postanowiłem pojechać na zalew z myślą objechania go w kolo lecz nie udało sie... niestety no ale trudno wróciłem sie kawałek i przez pola wyjechałem w Chelmku no i już asfaltem do Jelenia przez Łęg do domu :) a tu jeszcze kilka fotek :)










no i sorki za jakosc no ale fonem robione:)

Dziś po miesięcznej przerwie

Niedziela, 9 marca 2008 · Komentarze(3)
Dziś po miesięcznej przerwie aż wstyd sie przyznać wybrałem sie na rower. Pogoda była wyśmienita :) Wyjechałem z domu ok 14 najpierw standardowo na tzw. zalane nastepnie udałem sie w kierunku wysokiego brzegu i tak wzdłuż torów jechałem w kierunku sosnowca pierwszy raz tą trasa :) wyjechałem hmm gdzieś w lesie ;d jak potem tacie powiedziałem okazało sie ze kiedyś była tam sortownia z kopalni czy coś :) tam po przerwie udałem sie w kierunku Długoszyna gdzie spotkałem kumpla z klasy i razem pojechaliśmy na sosine tam kilka kółeczek, podziwianie aut bo był zlot opla i oczywiście dziewczyn :D następnie ruszyliśmy w kierunku swoich domów przez gore piasku do centrum aż na podleze ale było troszkę za mało km i chciało mi sie jeździć wiec jeszcze namówiłem vana na kilka km :) Pojechaliśmy do Jelenia :d odwiedzić Witka tam byliśmy kilka min i spowrotem przez Sobieski na Leopold do Milosza i do domq :) dziś spotkałem wielu rowerzystów...:)


kilka fotek :)
















haha :D





i sloneczko:)


jakosc slaba ale telefonem robione...

A dziś plany były zacne

Sobota, 9 lutego 2008 · Komentarze(9)
A dziś plany były zacne Katowice Będzin niestety sie nie udało a szkoda...
Problemy zaczęły sie już w Sosnowcu Piotrek ma kapcia wiec jedźmy do wulkanizatora 5 zł niema no ale dobre po przejechaniu 500m zaczęło mu schodzić powietrze wracamy z powrotem okazało sie ze w innym miejscu dziura :/ kolejne 5zl poszło sie pieprzyc... jeszcze (szef) zaczyna nam to mówić ze on ma w 4 literach takie usługi :/ ze jego warsztat to tak jak salon mercedesa... Ok 12 wyjechaliśmy z Sosnowca do Katowic kawałek droga ekspresowa :] w Katowicach trzeba sie dobrze orientować w terenie :) pojechaliśmy na dworzec na hamburgera bo tyle zostało nam pieniędzy :/ ale sie podzieliliśmy po naszym obiedzie jedziemy w kierunku Jaworzna oczywiście nie tam gdzie trzeba skręciliśmy i jesteśmy na 3 stawach :/ ale kij z tym Piotrkowi zaczyna schodzić powietrze tym razem z przedniego kola <sciana> kasy brak do domu coś kolo 30 km hehe z buta nie bardzo :) wiec zrobiliśmy przekładkę i ja wróciłem do Jaworzna na meridce a on autobusem za 1.60 i ze starym rowerkiem :) to ja wydostałem sie z tych Katowic i postanowiłem wracać przez Mysłowice na Wysoki Brzeg i tak do Jaworzna. Wiedziałem ze to jedna jedyna szansa jechać na jego Meridce wiec na zalane gdzie udało mi sie ubrudzić śnieżynkę ciesze sie ze tego nie widział a by było darcie xD

oto kilka fotek nie najlepszej jakości ale nie stać mnie na lepszy aparat xD

Katowice




śnieżynka xD






azbest87 to dla ciebie :)




i to bylo by na tyle ;)

Godzina 12:40 dzwoni van żeby

Sobota, 26 stycznia 2008 · Komentarze(5)
Godzina 12:40 dzwoni van żeby wyskoczyć gdzieś na chwilkę na miasto pośmigać...dlaczego nie :) Ale strasznie wiało wiec zrobiliśmy cos kolo 6km ale po południu nudy w domu wiec zgadaliśmy sie z Piotrkiem na gg żeby iść na rower i ok 15:30 wyruszyliśmy w kierunku Jelenia jak to mi potem tata powiedział byliśmy w byłym "ośrodku wczasów Niedzielnych Tarka" xD spowrotem wracaliśmy przez Byczynę na Jeziorki bardzo fajna droga i tak aż do Wilkszyna po czym kolo szpitala Van pojechał do swojej babci a ja do babci i dziadzia xd hehe...



zapomniał bym powiedzieć Van pożyczył mi tego jak on to powiedział "staruszka" który jest w lepszej kondycji niż mój...










sorki za fotki ale lepszych nie ma

Wiosenka zawitała do Jaworzna,

Środa, 23 stycznia 2008 · Komentarze(8)
Wiosenka zawitała do Jaworzna, dlatego nie tracąc ani chwili czasu wyciągnąłem vana na rowerek. Właściwie to moja pierwsza przejażdżka w Nowym Roku, co za tym idzie postanowiłem sobie założyc BikeStats'a, więc witam wszystkich rowero maniaków.
Wyjechaliśmy sobie około 13, aby potaplać się w błotku . Trasę wymyślił van, w rezultacie czego po około 20 minutach już cały ubraźgrany byłem błotnikiem.... Cwaniak miał błotniki i rwał do przodu nie patrząc na kałuże. Objechaliśmy sobie, ogrzewani przez Słoneczko, Grodzisko, wykonaliśmy szybkie zjazdy z Okradziejówce..... Buuuu moja sigma nie działa ... i dalej lasem nad Żabnik. Potem sporo jazdy ścieżkami i nie ścieżkami w lesie.. Nałapaliśmy pełno syfu w koła. I potem już szybciutko na Sośkę i do domu. Bardzo fajnie się dziś jeździło =)